Podróże

Szamani Euroazjatyccy - Mihaly Hoppal

A teraz „sza” jeśli chcesz się czegoś dowiedzieć zacznij od pierwszego kroku. Ucisz się i zacznij słuchać. Magiczne „sza” oznacza więc dla Tuwimów i Nieńców wiedzieć, a słowo „szaman”, tego który posiada wiedzę i potrafi z niej skorzystać, oświeconego przez kontakt z innymi światami.

okładka książki

Gringo wśród dzikich plemion - Wojciech Cejrowski

Pamiętam z dzieciństwa program telewizyjny, w którym Tony Halik i Elżbieta Dzikowska, przepysznie opowiadali o swoich podróżach w najbardziej egzotyczne zakątki kuli ziemskiej. Dokładając do tego aromatyczny tytuł: Pieprz i Wanilia i zdecydowane osobowości obu prowadzących uzyskałem wzorzec, z którym porównywałem wszystkie oglądane później programy podróżnicze. Wzorzec, jak się łatwo domyślić pozostał niedościgniony, ja zaś dodatkowo nabawiłem się silnie uzależniającej i dożywotniej chyba miłości do książek podróżniczych.

okładka książki

Iriomote - wyspa dzikich kotów.

Kot - jaki jest – każdy widzi. Albo przynajmniej tak mu się wydaje. Sprawa trochę się komplikuje, gdy w grę wchodzi kot w stanie dzikim.

okładka książki

Sztuka podróżowania - Jacek Pałkiewicz

Czym się różni turysta...

To nie jest wstęp do kolejnego, mało ambitnego dowcipu – choć mógłby nim być. To wstęp do krótkiej analizy porównawczej pomiędzy turystą, a podróżnikiem ze szczególnym naciskiem na tego drugiego.

Gdy turysta wyrusza w podróż, kupuje bilet, rezerwuje hotel, zamawia wycieczki, zabiera walutę, zabiera dzieci i aparat (jeśli takowe posiada), czasem dorzuca do tego krem z filtrem i telefon komórkowy. Ma wszystko zaplanowane, obcykane i wie kiedy jedzie, jak jedzie, co będzie tam robił i kiedy wróci. I tak turysta podróżuje. Ach.. zapomniałem. Turysta bierze plecak, ale coraz częściej jednak jest to torba na kółkach, lub waliza, wypchany modnymi strojami i zmianą czystej bielizny. I oczywiście ręcznik. Bez ręcznika nie wolno się wybierać w żadną podróż.

okładka książki

Podróżnik natomiast...

Czerwony pył - Jian, Ma

Bywają dni, kiedy wszystkiego ma się dość. Kiedy głuche krzyki w ściany powodują, że te ściany oddają cały wykrzyczany ból z ogromną siłą. Wówczas, z tego bólu, pojawiają się w oczach czerwone mroczki. To sypie się miałki pył. Czerwony pył iluzji. Iluzji – Absurdu świata, na którego istnienie zezwalamy. A gdy fałsz staje się rzeczywistością, czym wtedy jest prawda?

okładka książki

Subskrybuj zawartość